ODZYSKIWANIE INFORMACJI I ELEKTRONICZNA WŁADZA

Komputerowa technologia pamięci wpisuje się w tra­dycję przynajmniej tak dawną, jak cywilizacja grecka. Jest w pewnym sensie szczytem rozwoju poprzedza­jącej ją technologii mechanicznej. W innym jednak sensie, jej elastyczność przypomina erę wcześniejszą, z czasów przed książką i maszyną tabulującą. Magazynowanie komputerowe, jak książka, potrafi bezbłędnie utrwalać i niemal doskonale reprodukować dane. Fabryczna taśma montażowa jest czymś, co ko­jarzymy z erą mechaniczną, a jednak produkcja iden­tycznych jednostek informacji jest dla komputera na­wet łatwiejsza, niż była dla prasy drukarskiej. Kompu­ter prześcignął w tym względzie prasę. Książka stano­wi dokładnie zaprojektowany układ słów na stronie, ale jest to układ zamrożony i linearny.

W BAZACH DANYCH

Baza danych o cesarzach rzymskich mogłaby być zapi­sana na kartach perforowanych, kwerendy byłyby do­konywane przez przepuszczanie (być może kilka razy) całego pliku przez tabulator, aby wybrać właśnie te karty, których pola spełniają warunki kwerendy. Ko­mercjalne przetwarzanie danych za pośrednictwem ta­bulatora faktycznie ma wiele wspólnego z przetwarza­niem komputerowym (nie jest zaskakujące, że IBM tak efektywnie przeszedł od sprzedawania jednego rodzaju maszyn do drugiego). Ale brakuje tu zdolności podej­mowania decyzji w ułamku sekundy, opracowywania i przetwarzania danych, budowania i burzenia struk­tur informacji. Nikt prawdopodobnie nie mówił o za­stąpieniu książki przez dziurkarki kart, mimo że ludzie często sugerują, iż komputer uczyni książkę przesta­rzałą.

WIELKA ERA MASZYN STATYSTYCZNYCH

Zaczęła się wówczas wielka era maszyn staty­stycznych, które czytały, porównywały, powielały, od­szukiwały, a czasami niszczyły nie kończące się zbiory kart. Era ta dobiegła kresu w latach pięćdziesiątych wraz z wprowadzeniem komputerów i taśmy magne­tycznej. W tym czasie mówiono, że Administracja Ubezpieczeń Społecznych ma miliardy kart, z których informacje przeniesiono na taśmę. Dzisiaj karty perfo­rowane są czasami używane w celu wprowadzenia pro­gramów oraz małych ilości danych, ale operowanie danymi jest zwykle całkowicie elektroniczne. Tabulatory mechaniczne dla handlu i przemysłu by­ły  pomysłowy sposób elastyczne, mimo użycia nie­elastycznego nośnika. Każda karta mogła być perforo­wana tylko raz: jakiekolwiek błędy w dziurkowaniu oznaczały, że karta musi zostać odrzucona. Danymi na karcie można było manipulować tylko przez ich fi­zyczne przepuszczanie z jednego pojemnika do innego.

ZNAJDYWANE SPOSOBY

Oczywiście, tech­nolodzy rozumieli znaczenie elastyczności i starali się ją wprowadzić do konstruowanych maszyn w tej mie­rze, w jakiej pozwalały na to niepodatne materiały — stąd różnorodność samoregulujących się mechanizmów w zegarkach, silnikach itp. Stopniowo znajdowano mechaniczne sposoby groma­dzenia i wyrażania informacji. Najlepszym, być może, był wynaleziony około 1800 roku warsztat Jacąuarda do automatycznego tkania jedwabiu. Sterował nim zbiór drewnianych kart, w których wybite otwory kie­rowały podnoszeniem różnych osnów w celu stworze­nia wzoru. Mógł on być zmieniony przez zwykłe wy- dziurkowanie nowych kart. To rozwiązanie się przy­jęło. Babbage zamierzał zastosować karty dziurkowane w swej Maszynie Analitycznej, a pod koniec dziewiętnastego wieku Herman Hollerith użył ich z powodze­niem w obliczeniach amerykańskiego spisu powszech­nego.

WALORY RĘKOPISU

Nie chciałbym przesadnie oceniać walorów rękopisu: drukowana karta z czasem stała się wspaniałym nośnikiem idei, ze swą rozmaito­ścią krojów pisma i farb, paginacją, tabelami,. indek­sami, bibliografiami i całą resztą. Lecz, choćby najbar­dziej wyrafinowana, książka jest nośnikiem trwałym; drukowanie kopii (magazynowanie informacji) wyko­nać można tylko raz w drukarni, a zmiana form dru­karskich jest trudna.W swej sztywności książka jest typowa dla ery me­chanicznej. Tak jak idee są utrwalone na drukowanej stronie, tak w trybach zegara, maszyny parowej lub dynama utrwalona jest mechaniczna informacja. Epo­kę mechaniczno-dynamiczną zaludniały maszyny, któ­re wspaniale robiły jedną lub co najwyżej kilka rze­czy. Ich zakres działania był na ogół bardziej ograni­czony niż w przypadku prostszych urządzeń przez nie zastąpionych, a wszelka większa przeróbka mogła wy­magać wręcz przebudowy maszyny.

MAGAZYNOWANIE INFORMACJI

Jako urządzenie do magazynowania informacji, książka dostarcza – doskonałych, lecz niezmiennych ko­pii. Zdanie, które złożono ołowianą czcionką, odbito ty­siące razy, rozesłano po Europie lub nawet po świecie, ma ogromną szansę przetrwania w nie zmienionej for­mie przez setki lat w rękach tysięcy czytelników. Cał­kowicie odmienna była sytuacja rękopisów: błędy ko­pistów oraz dorzucanie, niekiedy przez kilkunastu wła­ścicieli w ciągu kilkunastu wieków, obszernych not pi­sanych na marginesach czyniły każdy z nich unika­tem. Uczony mógł pożyczać cudzą kopię tego samego tekstu dla porównania i doskonalenia własnego egzem­plarza. Rękopis był w istocie bardziej elastyczny niż książka, która go zastąpiła.

PRZYNOSZONE KORZYŚCI

Te korzyści nie umknęły uwagi uczonych tego okresu. Gdy tylko pojawia się prasa drukarska, z wielkim zainteresowa­niem odnieśli się do przetwarzania manuskryptów w wydawnictwa drukowane. Uczeni z radością powitali przejście od rękopisu do druku, lecz na dłuższą metę druk zabił sztukę zapamiętywania. To prawda, że Gior- dano Bruno oraz inni magowie renesansowi dużo pisali w celu publikacji. Lecz tekst magiczny lepiej wyglądał jako dekoracyjny, zniszczony przez czas rękopis niż jako przejrzysta, wyraźnie wydrukowana książka, po części dlatego, że manuskrypt skuteczniej oddawał wra­żenie skąpo udostępnianej tajemnicy. Co ważniejsze, magiczne słowa kół pamięci Bruna musiały z pewno­ścią być głośno wymawiane. Magia zawsze wymaga in- kantacji i kryje w sobie pogląd na język, który należy raczej do kultur oralnych niż do kultury druku i ci­chego czytania.

INNE TECHNIKI ZAPAMIĘTYWANIA

W średniowieczu i odrodzeniu przetrwały również inne techniki zapamiętywania ze-świata starożytnego: prosta memoryzacja (bez odwoływania się do magii) oraz rękopis. Wielka zmiana nadeszła z wynalazkiem prasy drukarskiej. Pisanie nie zniszczyło potrzeby za­pamiętywania, ponieważ w średniowieczu, jak i w świecie starożytnym, rękopisy były drogie i trudne do reprodukcji, a każdy z .nich był unikatem. Dopiero książki drukowane były łatwiejsze do czytania i^ da­wały się. wiernie reprodukować w wielkich ilościach. Standaryzacja prowadziła do powszechnego stosowania indeksów oraz spisów treści, metod szybkiego odnaj­dywania określonego fragmentu lub idei.

NAJWIĘKSZY Z MAGÓW

Giordano Bruno, największy z magów odrodzenia, napisał kilkanaście traktatów o pamięci, pracując w tym samym stylu co Camillo. On także zamierzał użyć sztucznej pamięci przy ustalaniu rytmu sympatetycz- nego (współczulnego) z ruchem wszechświata i do jego kontroli. Wolał jednak, zamiast teatralnej metafory Camilla, użyć kół koncentrycznych. Schemat zaczynał się w centrum od „obrazów gwiezdnych” i promienio­wał do wielkiego koła z nazwiskami 150 wynalazców rzemiosł i nauk. Taka „siłownia astralna” (określenie Yatesa), z jej zazębiającymi się kołami, była oczywi­ście zabawnym przedłużeniem technologii kół i trybów późnego średniowiecza i odrodzenia. System pamięci poruszał się, sam zaś Bruno pozostawał nieruchomy i kontemplował lub nadzorował ruch. Było to dokład­ne odwrócenie systemu starożytnego, w którym orator spacerował w domu zapełnionym statycznymi obraza­mi. Bruno żył w czasach zegara mechanicznego.

TEATR PAMIĘCI

Był wśród nich, urodzony około 1480 ro­ku, Giulio Camillo, który całe swoje życie poświęcił budowaniu „teatru pamięci”. Było to zapewne małe pomieszczenie; zawierało scenę oraz siedem rzędów krzeseł z siedmioma przejściami. Na każdym skrzyżo­waniu między przejściami i rzędami umieszczono skrzynkę z obrazem identyfikującym, bardzo wyraź­nym symbolem o magicznym oraz historycznym i fi­lozoficznym znaczeniu. Za każdym obrazem znajdo­wała się szuflada z materiałami, takimi jak mowy Ci- cerona, związanymi z przedstawianym przez obraz te­matem. Uczciwy specjalista komputerowy musiałby przyznać, że teatr pamięci Camilla był pierwszą bazą danych; nie tylko ideą, ale i fizyczną realizacją takiego systemu.

error: Content is protected !!