OBRAZY PAMIĘCIOWE

Gdy sztuczna pamięć została opanowana przez takich myślicieli średniowiecznych jak Albert Wielki i Tomasz z Akwinu, zyskała wymiar moralny. Zakonnik lub filozof scholastyczny nie musiał zapamię­tywać mów sądowych, ale stale musiał wspominać i rozważać miejsce człowieka w hierarchicznie uporząd- kowańym, przesyconym religią wszechświecie — pa­miętać o radościach raju i mękach piekielnych, o cno­tach i grzechach.W epoce odrodzenia (a w przypadku maga-teologa Raymonda Lulla nawet wcześniej) obrazy pamięciowe ponownie nabrały znaczenia dla ludzi, którzy połączyli różne wpływy hermetycznych, kabalistycznych tra­dycji żydowskich, by stworzyć własną odmianę magii renesansowej.

SZCZEGÓLNA UMIEJĘTNOŚĆ

Ta szczególna starożytna umiejętność w istocie była metodą magazynowania i odzyskiwania informacji w nowoczesnym sensie. Była ona w zastosowaniu tech­niczna, metodyczna i mechaniczna, chociaż wykorzy­stanie barwnych wyobrażeń czyniło tę sztukę pamię­tania bardziej pociągającą, niż jest nią nowoczesna baza danych. W każdym razie metoda ta przeżyła na Zachodzie zniszczenie Cesarstwa Rzymskiego i, być może, w średniowieczu i renesansie była tak popular­na jak poprzednio. Francis Yates nakreślił jej pełny rozwój w The Art of Memory (Sztuka pamiętania) i pokazał, jak technika mnemotechniczna zmieniała swą funkcję przystosowując się do temperamentu epo­ki. Orator grecki lub rzymski, który uprawiał tę sztu­kę, chciał zapamiętać mowę lub skomplikowane kwe­stie prawne.

ZAPAMIĘTANA BAZA

W westybulu umieszczał obrazy, które przypominały mu szczegóły zarzutów przeciw klientowi — schorowany, stary czło­wiek w łóżku, trzymający w dłoni kilka woskowych tabliczek, miał wyobrażać testament ojca jego klienta. W wewnętrznym ogrodzie willi umieszczał obrazy przypominające odrzucenie oskarżeń. I tak przygoto­wany przystępował do namiętnej perory. Gdy kończył mowę, raz jeszcze jakby przechodził przez dom, od westybulu do pokoi wewnętrznych, zatrzymując się przy każdym wyobrażonym obrazie na tyle długo, aby wypowiedzieć zdanie, które ów obraz reprezentuje. Możemy sobie wyobrazić, jak dzięki tej metodzie mo­głaby być zapamiętana nasza baza rzymskich cesarzy, z żywymi obrazami rodzajów śmierci i przywar każ­dego z nich.

UTRZYMANIE POJĘĆ

Dla utrzymania pojęć we właściwym porządku stoso­wano chwyt sztucznej pamięci, polegający na użyciu wyrazistych obrazów. Retor utrwalał w swoim umyśle obraz budynku, na przykład świątyni lub rzymskiej willi, z określoną liczbą pokoi i charakterystycznych miejsc w każdym z nich. Następnie kojarzył owe wy­raziste obrazy z różnymi miejscami budynku, tak że stawały się one wizualnymi przedstawieniami, hiero­glifami, punktami, które mają być zapamiętywane. Jeśli pierwsza część, jego mowy miała podkreślać zdra- dliwość wroga jego klienta, retor wyobrażał sobie trzy­mającego sztylet mężczyznę, i obraz ten umieszczał na progu swojej wyobrażeniowej willi.

DLA ŚWIATA STAROŻYTNEGO

Nie musimy pamiętać całej sztuki teatralnej od początku do końca, umysł nasz podąża magicznie, a przynajmniej nie mechanicznie, do szczególnej sce­ny lub mowy, która wywarła na nas żywe wrażenie, a następnie tam i z powrotem przebiega poprzez po­dobne sceny i przemowy, oczywiście pod warunkiem, że — jak to czynili Grecy — wyćwiczyliśmy naszą pa­mięć do utrwalania sztuki. Dla świata starożytnego pamięć była tak ważna, że uświęcono ją jako jedną z pięciu cnót retorycznych. W uzupełnieniu zwykłej memoryzacji, która była po­budzana przez ustawiczne ćwiczenia w teatrze lub są­dzie, starożytni rozwinęli skomplikowaną sztukę pa­miętania, szczególnie przydatną przy wygłaszaniu mów.

POTĘGA PAMIĘCI LUDZKIEJ

Jak widzieliśmy, sam Platon był pod takim wrażeniem potęgi ludzkiej pamięci, że krytykował wynalazek pisma za niszczenie w ludziach woli zapamiętywania. Nawet po udoskonaleniu techniki pisania, kultura starożytna pozostała kulturą mówioną. Utrzymujący się prymat słowa mówionego premiował pamięć. Sło­wa wiersza lub przemówienia chciało się nosić w gło­wie, aby mieć je zawsze na podorędziu, zawsze dźwię­czące. Kultura mówiona pobudza myślenie skojarze­niowe, mniej powszechne w kulturze druku. Pamięć ludzka jest zdecydowanie nielineama, nie zmusza do przypominania pojęć lub wydarzeń w ustalonym po­rządku, może przypominać wydarzenia w różnorod­nych układach, opartych na wspólnej, takiej czy innej, cesze.

NAKŁADAJĄCY SIĘ PROBLEM

Ten problem nakładał się na problem podstawowy: jak w ogóle dotrzeć do książki? Jak zauważyliśmy w roz­dziale o języku, książki w społeczeństwie greckim ra­czej wspomagały pamięć indywidualną, niż ją zastępo­wały. Starożytni nadal traktowali pamięć jak klucz do wykorzystania wiedzy. Platon nie był pierwszym, ale być może najbardziej wpływowym propagatorem idei, że uczenie się jest po prostu procesem zapamię­tywania. W jego dialogu Fedon pamięć została przed­stawiona jako narzędzie, dzięki któremu ludzie uzy­skują dostęp do wiedzy nabytej w ich poprzednich wcieleniach, jako punkt styczny między jednostkową tożsamością a nieśmiertelną duszą.

CHARAKTER SKOJARZENIOWY

Ma ona charakter skojarzeniowy i wy­obrażeniowy: poeta wywołuje dla swych słuchaczy świat epickich bohaterów i bogów, utrwalając w ich pamięci heroiczny ideał postępowania ludzi i bogów. Zapożyczona od Fenicjan sztuka pisania nie zniszczy­ła w świecie starożytnym potrzeby dokładnej i obszer­nej pamięci. Książki w postaci zwojów papirusu były nieporęczne i trudne do przepisywania, nie były prze­znaczone do cytowania, niełatwo bowiem było odna­leźć na zwoju właściwy ustęp prozy lub linijkę wier­sza. Czytelnik musiał, naturalnie, zapamiętać w toku czytania sens słów, a być może dokładne cytaty, jeśli chciał wykorzystać później przeczytany materiał.

PAMIĘĆ ELEKTRONICZNA

Pamięć elektroniczna ma coś wspólnego z wszystkimi tymi wcześniejszymi technologiami. W mitologii greckiej Pamięć jest matką Muz. Rozu­miano przez to więcej niż to, że poeta, by móc recy­tować pieśń lub wiersz, musiał je pamiętać. Sama poe­zja była aktem reminiscencji, który miał wywołać od­powiedź w umysłach słuchaczy. Celem greckiej poezji epickiej, a nawet pierwszych zapisów historycznych, było zachowanie w umysłach współczesnych legendar­nych czynów ich przodków. Wydaje się, iż zanim po­wstała sztuka pisania, epika grecka kwitła jako ustna tradycja przekazywana przez poetów z pokolenia na pokolenie. Używając dzisiejszych terminów, mogliby­śmy powiedzieć, że ta ustna tradycja, odnajdywana w wielu kulturach przedpiśmiennych, jest pierwszą formą magazynowania i odszukiwania informacji przez człowieka.

SZTUKA PAMIĘCI

Może się wydawać, że pojęcie pamięci komputerowej ma niewiele wspólnego z zachodnią lub starożytną hi­storią idei pamięci. Pojemność komputera przy maga­zynowaniu i odszukiwaniu danych opiera się na tech­nologii połowy dwudziestego wieku — na w pełni zau­tomatyzowanych notatnikach, na których procesor mo­że zapisać elektroniczne komunikaty, a później je z po­wrotem odczytywać. Żadna wcześniejsza epoka nie znała takiej technologii. Niemniej, starożytne i wcze- snoeuropejskie poglądy na zjawisko pamięci zasługują na naszą uwagę z powodów technicznych. Technologie pamięci (nawet w komputerowym sensie magazyno­wania i odzyskiwania informacji) istniały w obu kul­turach: jako techniki memoryzacji i pisania na zwojach papirusu w świecie starożytnym, jako rękopisy w śred­niowieczu i wreszcie jako druk.

error: Content is protected !!