Metalco żernica

Jednym z największych nieszczęść, jakie mogą spotkać rodziców, jest wyrzucenie dziecka ze szkoły. Trudno wyobrazić sobie coś gorszego. W amerykańskiej cywilizacji wyrzucenie z uczelni oznacza bezrobocie, przestępstwo, zbrodnię, narkotyki i zmarnowane życie. Rodzice i nauczyciele zakładają, że: a) wszystkie dzieci powinny ukończyć przynajmniej szkołę średnią (niektórzy dodają minimum dwa lata studiów wyższych); b) czas spędzony w szkole przez młodą osobę nigdy nie jest czasem straconym; c) młody człowiek nie zarobi na życie, jeśli rzuci szkołę. Tego rodzaju generalizacja jest niekorzystna dla wielu młodych ludzi, a także dla całego społeczeństwa. Zwolennicy trzymania dzieci w szkole bez względu na to, co im to daje, nie mają powodów do dumy, skoro muszą wystawiać straże pilnujące, żeby nikt nie uciekł, i żądać od uczniów przechodzenia przez wykrywacze metali – jak na dworcu lotniczym. Prawda zaś jest taka, że niektórzy młodzi ludzie powinni móc rzucić szkołę, kiedy mają ledwie kilkanaście lat. Społeczeństwo winno dawać szansę tym, którzy nie mieszczą się w ramach formalnego systemu nauczania. Zmuszanie do pozostawania w szkole młodych ludzi, którzy nie mają na to najmniejszej ochoty, często prowadzi do znudzenia, frustracji i buntu. Te właśnie czynniki pchają dzieci do zbrodni, narkotyków i innych występków.
Opowiem teraz o Jimmym O., młodzieńcu, który został wyrzucony ze szkoły, a mimo to radzi sobie doskonale, znacznie lepiej niż wielu jego rówieśników także mających szkoły po dziurki w nosie, ale trzymanych w niej siłą.

Cześć, mam na imię Katarzynai od bardzo długiego czasu temat społeczeństwa to coś, o czym mogłabym rozmawiać codziennie. Chciałabym na tym blogu dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i uwagami 🙂
error: Content is protected !!