KOMPLETNOŚĆ MASZYNY

Maszyna jest kompletna. Aby działała, potrzebuje finalnego elementu — programi­sty. Jak programista wpisuje się w ten skomplikowany schemat technologiczny? W jaki sposób narzuca ce­lowość swego postępowania, skoro ma do czynienia z czystą, pozbawioną elementu celowości kartą ma­szyny Turinga? Czytelnik może sądzić, że „twórczość” nie jest wła­ściwym słowem na określenie działalności programi­sty. Dawniej używano go mówiąc o wizjach artysty zmagającego się z opornym marmurem, by wyrazić w nim wielkie prawdy; współcześnie jest stosowane, przynajmniej w Ameryce, do wszelkich, bez względu na stopień ich odkrywczości, form autoekspresji. Spec­jaliści komputerowi lubią porównywać programowanie z pracą artysty. Podejrzewam, że mają na myśli aka­demickiego malarza lub poetę, którzy tworzą dzieła wygładzone i eleganckie, wedle ściśle określonych re­guł, precyzujących, jak powinno być rysowane ludz­kie ciało lub jaki język jest stosowny do wyrażenia uczucia miłości.